Przerabiasz temat od dwóch tygodni (lub miesięcy). Zastanawiasz się, ciągle zmieniasz zdanie. Paraliżuje Cię strach. Zastanawiasz się, co jest, do cholery, z Tobą nie tak. Czy to tylko Twój głupi wymysł? A może to jednak dobry pomysł? A może nie jest najlepszy, ale i tak nie zniesiesz alternatywy… Frustrujesz się. Trochę wiesz czego chcesz, ale boisz się pozwolić sobie przyjąć to do wiadomości. Szukasz dobrych rad. Te jednak zwykle tylko Cię denerwują, bo i tak nikt nie mówi Ci tego, co chcesz usłyszeć.

Dlatego, Weroniko sprzed kilku lat (lub tygodni), powiem Ci to dziś ja.

Zerojedynkowość

Szkoła dość skutecznie uczy nas, że istnieją dobre i złe odpowiedzi.
Dobre i złe ścieżki. Te właściwe i te pozbawione sensu, skazujące na porażkę.

scena z filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”

 

Nie daj boże, żebyś wyszła poza bezpieczny, właściwy schemat

Z przedszkola do podstawówki. Tam możliwie jak najlepsze oceny, co by dostać się do możliwie najlepszego gimnazjum/liceum. Tutaj znowuż jak najlepsze wyniki maturalne – żeby wylądować na jakimś przyszłościowym kierunku studiów. Racjonalne podejście do wyboru pracy. Jak najbardziej prestiżowa? Pozwalająca na wspinanie się po drabince stanowisk przez następnych 10 lat?

 

To niebezpieczne

Rok przerwy? Zmiana kierunku? Rzucenie szkoły? Zmiana pracy co 3 miesiące? Zrezygnowanie z dążenia do celu, który obrałaś sobie x lat temu? Życie po swojemu (i w konsekwencji sprawienie zawodu rodzinie lub szeroko rozumianemu społeczeństwu)? Mieszkanie na 3 kontynentach w ciągu jednego roku? Robienie jutubów? Utrzymywanie się ze sztuki? Robienie rzeczy z pasji?

To niesamowite, ale tylko w teorii. To znaczy – fajnie się o tym słucha i dobrze się to ogląda. Zazdrościsz, ale Ty byś tak nie mogła. Bo powód numer jeden i powód numer dwa.

Nie i tak

Nie, nie zniszczysz sobie życia tą decyzją.
Nie musisz wcale wiedzieć, co z tej decyzji wyniknie.
Nie, nie jest ona nieodwracalna.
Nie, chęć zadbania o siebie nie jest czymś złym.
Nie, czucie się zagubionym w miejscu, w którym według społeczeństwa powinnaś być, nie czyni Cię chodzącą porażką.
Nie, nie musisz mieć wszystkich odpowiedzi.

Tak, możesz próbować nowych rzeczy.
Tak, coś może nie wyjść.
Tak, poradzisz sobie nawet wtedy.
Tak, tak czy owak odkryjesz coś nowego, poznasz nowych ludzi, zyskasz nowe umiejętności i wyciągniesz z tego jakąś wartość.

 

Nie ma jednej ścieżki

Więc po prostu spróbuj.
Nikt nie ma dla Ciebie tej właściwej odpowiedzi. Przestań o nią pytać.
Stwórz własną.
I nie daj jej sobie zabrać.