Dzieci mają pewną niesamowicie irytującą, ale godną podziwu umiejętność.

Umiejętność zadawania pytań.

Pytań bezprecedensowych, bezpośrednich. Jak? Dlaczego? Po co? Pytań, które zdają nigdy się nie kończyć. A na pewno nie przed wyczerpaniem tematu i zaspokojeniem ciekawości.

A potem…

Potem idą do szkoły. I w świat.

Niektóre z nich nadal dzielnie zadają pytania. Dzielnie, bo wcale nie ma na to zbyt wiele miejsca. Dzielnie, bo ryzykują

Ale jak to „nie wiesz”?

rzuconym im w twarz.

Potem okazuje się, że na większość pytań nie ma czasu, inne narażają Cię na śmieszność, a jeszcze inne na czerwony długopis i słabszą ocenę. Więc pytasz coraz rzadziej. Przestajesz pytać o rzeczy naprawdę ważne. Czasem przestajesz zadawać jakiekolwiek pytania.

Ile razy zadałeś pytanie, uzyskałeś niezrozumiałą odpowiedź i tylko pokiwałeś głową? Ile razy w ogóle nie zadałeś tego pytania? Ilu rzeczy się przez to nie dowiedziałeś? A ile razy na zadane Ci pytanie odpowiedziałeś ogólnie lub wymijająco, użyłeś ironii lub zmieniłeś temat, by ukryć swoją nie(do)wiedzę?

(Nie rozliczam Cię, ani nie wytykam Ci tego wszystkiego palcem. Sama nie zliczę ile razy ja te rzeczy zrobiłam.)

***

Kilka lat temu, podczas zgromadzenia na rzecz pokoju, sir Ken Robinson prowadził panel, na którym gościł wielu mądrych ludzi. Honorowym gościem był tam Dalajlama. Kenowi jedna rzecz nie dawała spokoju, a że nie myśli on zbyt szablonowo, postanowił go o to zapytać.

Dlaczego właściwie siedzisz na swoim tronie po turecku?

Dalajlama spojrzał na niego i popadł w zamyślenie. Zamilkł na dobrą minutę.

Atmosfera na sali była naelektryzowana ciekawością. W końcu gdy tak mądra osoba milknie, znaczy to, że za chwilę padną Bardzo Mądre Słowa. Sir Ken czekał więc cierpliwie.

Po dłuższej chwili ciszy Dalajlama uniósł wzrok i powiedział

nie wiem.

Nie wiem. Nigdy się nad tym zastanawiałem. A Ty? Jak myślisz?

***

„Nie wiem” to początek przygody. To też droga do popełnienia błędu. I kolejnej przygody.

nie wiem dokąd zmierzam

Cześć.
Mam na imię Weronika. Mam dziewiętnaście lat. Uczę się (na nowo) mówić, że nie wiem. Uczę się zadawać ważne (dla mnie) pytania. Uczę się popełniać błędy. Nie wiem dokąd mnie to zaprowadzi.

A Ty?
Jak myślisz?

P.S. To jest całkiem fajny TED talk